reklama

Pan Adolf zamiast szyb i firanek

Siedlce

Aneta Abramowicz-Oleszczuk 2020-06-19 20:12:35 liczba odsłon: 2386
Pan Adolf w sposób symboliczny wrócił do swojego mieszkania, fot. Ana

Pan Adolf w sposób symboliczny wrócił do swojego mieszkania, fot. Ana

Adolf Ganiewski (Gancwol) patrzy na przechodniów, wyglądając z parterowego okna kamienicy przy ul. Sienkiewicza 33 w Siedlcach.

reklama

Wzrok ma smutny, spojrzenie pełne zadumy i refleksji. Co by nam powiedział, gdyby choć na chwilę naprawdę stanął w oknie swojej kamienicy? Czy widząc, jak wygląda jego dom, w ogóle chciałby z nami rozmawiać?

Adolf Ganiewski (Gancwol) przez lata mieszkał tu i w dobudowanym atelier prowadził pracownię fotograficzną.

Do dziś upamiętniała go tablica, ufundowana przez jego przyszywanego wnuka, Jana Galinowskiego. Teraz portret fotografa, namalowany na postawie jednego ze zdjęć, wykonanych w jego atelier, możemy podziwiać w oknie tego budynku. Podobizna zasłużonego mieszkańca Siedlec została namalowana przez 3Falę.art.pl na deskach, które od lat zamiast szyb i firanek "zdobią" okna ciekawej architektonicznie kamienicy, w której - podobnie jak na zdjęciach, zrobionych "u Gancwola" - czas jakby się zatrzymał. I mimo iż budynek ten był po wojnie zamieszkiwany, dzisiaj wygląda tak, jakby okupacja dopiero co się zakończyła. A właściciel domu, wyglądający z zabitego deskami okna swojej kamienicy, przypomina trochę jedną z postaci, widniejących na nieodbudowanych po wojnie kamienicach nr 7, 9 (odrestaurowano je w latach 2011-13), 12 i 14 przy ul. Próżnej w Warszawie. Na elewacjach tych budynków przez kilka lat były widoczne portrety polskich Żydów.

Ponieważ zabitych deskami otworów okiennych w dawny domu Gancwola jest jeszcze kilka, warto w jednym z nich umieścić portret siostry pana Adolfa, Eleonory, która również zajmowała się fotografią i wspólnie z bratem prowadziła przy ówczesnej ul. Ogrodowej 29 atelier w początkowym okresie jego istnienia.

Z ogłoszenia, zamieszczonego przez Jeana Szymborskiego w "Głosie Podlasia. Tygodniku Społeczno-Literackim" nr 25 z 15 X 1910 r. wnioskowano przez lata, że prowadzone przez niego atelier istniało od 1895 r. Tymczasem Ryszard Bogdziewicz znalazł w Aktach Kancelarii Gubernatora Lubelskiego i opublikował w książce „Fotografia na Lubelszczyźnie na tle fotografii europejskiej i krajowej w latach 1839-1918” spis zakładów fotograficznych zlikwidowanej guberni siedleckiej z 1913 r. Jako pierwszy wymieniono w nim zakład mieszczanina Adolfa Hermanowicza Gancwola przy ul. Ogrodowej 29, który funkcjonował na podstawie pozwolenia nr 6209 z 3.12.1896 r.

I można by było potraktować tę informację jako drobną rozbieżność w datach, gdyby nie to, że Zakład fotograficzny w Siedlcach poszukiwał zdolnego kopisty już w kwietniu 1896 r. Oferty należało przesyłać na adres: A. i E. Gancwol, Siedlce.

Jak to możliwe, że zakład ten funkcjonował w tym czasie bez pozwolenia Gubernatora Lubelskiego?

Można powiedzieć, że Adolf i Eleonora kontynuowali w ten sposób "tradycję rodzinną". Podobnie jak oni ryzykował 15 lat wcześniej ich ojciec Herman.

Czemu zdolnego kopisty poszukiwali A. i E. Gancwol, a pozwolenie wystawiono już tylko Adolfowi?

Najprawdopodobniej dlatego, że „23-letnia Eleonora Gancwol, córka mieszczan żydowskich Germana Gancwol i jego zakonnej żony Marii z domu Grungand”, w samo południe 16 listopada 1896 r. przyjęła w cerkwi prawosławnej w Leśnej Podlaskiej chrzest. Dostała podczas tej uroczystości imię Helena.

Można przypuszczać, że znała już wówczas swojego przyszłego męża, Nikołaja Dmitriewicza Fiedczenkę. (Poślubiła go 1 listopada 1898 r.) I że z miłości do niego zdecydowała się na ten, jakże ważny i brzemienny w skutkach, krok. Czy po konwersji na prawosławie, będące "wiarą zaborcy", odważyła się wrócić do Siedlec? (Ana)

Komentarze (27)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.